Pewnego popołudnia, dopiero planując otwarcie naszej firmy, siedziałyśmy u Dorotki, jednej ze wspólniczek. Po całym dniu spędzonym przy winku, zgodnie stwierdziłyśmy, że przydałoby się coś zjeść. Tak więc przegłosowana, wybrałam się do kuchni aby zobaczyć co można użyć do obiadu. Jedyne co znalazłam w lodówce to wyschnięty, kilku dniowy kawałek piersi z kurczaka. Z zamrażarki wydobyłam jeszcze filet z łososia i makaron. Postawiłam to przed sobą, myśląc "co dalej?" Poszperałam jeszcze chwilę, co opłaciło się znalezieniem, zwiędniętej pieczarki i równie niedomagającej już papryki i cebuli. Nietknięty zastałam tylko sos teriyaki, który stał sobie spokojnie w szafce. Tak więc, jedyne co mi pozostało, to połączyć składniki w całość. W taki oto sposób powstała jedna z moich ulubionych potraw :)
Sposób przygotowania:
1. Cebulę, pieczarki i paprykę (lub inne warzywa według uznania) posiekać i podsmażyć na oleju.
2. Po chwili dodać pokrojoną pierś z kurczaka.
3. Po kilku chwilach dodać dosyć spore kawałki łososia, zalać sosem teriyaki i odrobiną wody.
4. Doprawić solą, pieprzem i ewentualnie czymś ostrzejszym.
5. Całość dusić jeszcze około 10 min. W międzyczasie ugotować makaron i wszystko razem wymieszać.
6. Smacznego!
Ps. Ostatnio jedna z moich koleżanek, chcąc dotrzeć do serca swojego mężczyzny, ugotowała mu ten makaron. Do tej pory są razem. Czyli przysłowie "przez żołądek do serca", sprawdza się w tym przypadku idealnie ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz